Wiedziałem, że przyjdziesz...
Oczy powoli przyzwyczajają się do strony, coś jakbyś weszła z rozświetlonej ulicy w ciemną klatkę schodową. Powoli dostrzegasz szczegóły pomieszczenia. Kręte schody z kutą barierką zwieńczoną drewnianą poręczą prowadzą na półpiętro na którym widać wielokrotnie malowane jaskrawą olejną farbą drzwi...
Które dziś pchniesz, przekraczając próg?
Strony
▼
piątek, 6 grudnia 2013
Drzwi fioletowe - "Zima"
Tak mi ciebie brakowało zimo.
Opłakiwałem cię wiosennym deszczem,
usychałem upałem letniej tęsknoty
i owocowałem jesienną nadzieją.
Przyszłaś, topisz się gwiazdkami śniegu
na moich zbyt gorących dłoniach,
a ja szczekającymi z zimna zębami
szepczę zakazane słowo: kochana.
Bo czemu tylko narzekać na ta zimę... to takie mainstreamowe ;)
Tak pięknie piszesz o zimie jak o jakieś kobiecie.... ;), chyba, że zima to tylko przenośnia :)
OdpowiedzUsuńPrzywilejem autora są niedopowiedzenia, a czytającego interpretacje ;) ^^
Usuń