Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drzwi turkusowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drzwi turkusowe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 maja 2014

Drzwi turkusowe - "Espresso" cz. 2

Część pierwsza tutaj :)

Pierwszym wieczornym spostrzeżeniem było to, że tutaj nie potrzeba zegarków. Przy odrobinie wprawy można by określać czas z dokładnością do godziny na podstawie samych zapachów unoszących się w powietrzu. Teraz było w pół do lawendy i ziół, w sam raz by poprawić krawat i nałożyć marynarkę.

Wychodząc wprost z hotelu na niewielki plac od razu czuło się duszne ciepło wieczoru. Odruchowo poluzowałem krawat wychodząc poza obrys kawiarni. Plac skąpany było wątłym światłem świec ze stolików kawiarenek i nielicznych latarni, słychać było gwar rozmów i muzykę. Stojąc z rękami w kieszeniach w półmroku rozłożystego drzewa, znajdującego się w centralnej części placu, starałem się złowić znajomy kształt sylwetki kobiety dla której tu przyszedłem.

piątek, 9 maja 2014

Drzwi turkusowe - "Espresso" cz. 1

Nie wiem jak się tam znalazłem...
Spacerowałem pełnymi słońca uliczkami małego urokliwego miasteczka gdzieś we Włoszech.
Przynajmniej tak zakładałem obserwując rejestracje samochodów i szyldy sklepów. Powietrze przesycone było zapachem panoszących się na większości balkonów i parapetów pelargonii i świeżego prania rozwieszonego wysoko pomiędzy kamienicami niczym żagle odpływających w nieznane fregat.

Kroki niosące mnie po brukowanej uliczce prowadziły mnie ku niewielkiemu placu. Starałem się korzystać z cienia gdzie tylko się dało, ale tam musiałem się gdzieś schronić... Wybrałem parasolki niewielkiej kawiarenki, której stoliki ustawione na placu budowały miłe skojarzenie swobodnej, wręcz przytulnej atmosfery.
Wchodząc w obręb ogródka zabrałem ze stojaka pierwszą lepszą gazetę i usiadłem wygodnie pod parasolką, która zdawała się dawać najbezpieczniejszy cień. Z zadowoleniem dostrzegłem popielniczki na stolikach.

wtorek, 4 lutego 2014

Drzwi turkusowe - "bo blat ma wiele zastosowań"

To był sen... inne wytłumaczenie tego, że krzątaliście się wspólnie po kuchni otwartej na pokryty śniegiem ogród nie istniało.
Poza tym pewnie czułabyś się spięta przebywając z nim sam na sam, a tu... aż się nie poznawałaś. Uśmiechnięta i lekko pijana czerwonym winem, po którym pusta butelka stała na blacie, dokazywałaś w najlepsze sprzeczając się z nim o kompozycją nadzienia do francuskiego quiche.
Dawno nie byłaś tak rozbawiona i beztroska. Ciepło i jasne miękkie światło mieszkania w opozycji wirujących w powietrzu płatków śniegu w ogrodzie i tworzonego przez nie grubej warstwie miękkiego puchu nastrajało bardzo romantycznie. A wywołany przekomarzaniem się z nim figlarny nastrój sprawiał, że uśmiech nie schodził ci z twarzy.

Podział ról teoretycznie był prosty, ty zajmujesz się kruchym ciastem, on nadzieniem. Miał więcej pracy więc gdy kończył podsmażać boczek i warzywa ty już wkładałaś do lodówki kulkę owiniętego w folię spożywczą ciasta.


wtorek, 10 grudnia 2013

Drzwi turkusowe - "Nocny chochlik"

Gdy śpisz lubię się zakradać do odkrytej kostki stopy i składać na niej miękki pocałunek...

Zwykle wtedy zasypuję pocałunkami stopę, przez piętę i tą ścieżkę zewnętrznej krawędzi stopy moje usta wędrują do palców stopy... czasem leniwie pozwalam wilgotnym wargom sunąć po twojej skórze, żeby gdy usta dosięgną palców stopy delikatnie obejmować je ciepłymi i miękkimi ustami, ssąc lub delikatnie gryząc...

Najczęściej jest to moment gdy pierwszy raz uśmiechasz się przez sen...

poniedziałek, 4 listopada 2013

Drzwi turkusowe - "Sen o Kopciuszku"


dla (M)...

Ten czas, gdy ulatuje cała magia relacji, gdy z uśmiechu bliskiej osoby znika blask czegoś co może zaprowadzić cię na ścieżki tak dotąd nieudeptane, a w zamian pojawia się tylko spojrzenie świadczące, że było fajnie.
Ta książka zamykająca się w nieznacznej chmurze kurzu.

Dawno nie miał okazji, żeby pozwolić sobie na nie wstawanie rano i zwinięcie się w kłębek po uszy zaszyty pod kołdrą.


Chciał dać sobie kilka dni na dojście do siebie, na oswojenie w sobie znowu tej niedocenianej przeze niego towarzyszki - samotności. "Przecież nigdy cię nie rozczarowałam" zdawała się szeptać mu do ucha ta część jego natury która lubiła szydzić z jego prób. "Skąd ta niewdzięczność każąca ci mnie zdradzać za każdym razem" - kontynuowała.

czwartek, 26 września 2013

Drzwi turkusowe - "Historia pewnego zdjęcia"

Postanowiłaś zrobić zdjęcie na portal o tematyce erotycznej, w pokoju panował przyjemny półmrok, Twój mąż spał smacznie w sypialni po raz kolejny zostawiając Cię samą w przyjemnym ale samotnym rozpaleniu po lekturze opowiadania podesłanego przez nieznajomego.

Ustawiłaś aparat i klęknęłaś na krześle zgrabnie eksponując swoją pupę. Wiedziałaś że mu się spodoba, byłaś "jej" pewna, stanowiła element Twojego ciała wobec którego niewielu facetów mogłoby przejść obojętnie.

Migawka pstryknęła.....

Już miałaś usiąść na krześle gotowa zgrać zdjęcie na komputer gdy nagle ciszę zmącił szept....

- źle to robisz, poczekaj...

- ?!?!? - przeszło Ci przez myśl - czyżby mąż się obudził, nie to nie był jego głos.

środa, 11 września 2013

Drzwi turkusowe - "Chwila dla wyobraźni"

Wyobraź sobie jak staję za tobą, obejmuję cię w talii, jak moja dłoń wędruje w górę obejmując twoją pierś, jak pieszczę ją czule, a moje usta całują twoją szyję, gdy przechylasz głowę na bok żeby ją odsłonić....
Jak moja druga ręka wślizgując się wzdłuż brzucha pod twoje majteczki a jej paluszki masują twoje łono...
Poczuj jak rozpływasz się pod moim dotykiem, jak "ubezwłasnowolniłem Cię tym "uchwytem".....

Wyobraź sobie jak sięgasz za siebie dłonią szukając mojego sztywnego członka, czując że odpływasz bo moja dłoń między twoimi nogami nie próżnuje, a usta nie pozwalają ci wyrwać się z "mruczącego letargu"....

Wyobraź sobie jak wyciągam rączkę z pomiędzy twoich nóg i mocno łapię Cię za pośladek i wlokę tak "schwytaną" w kierunku łózka... i jak wyswobadzam cię pozwalając ci usiąść na krawędzi łóżka, podchodząc blisko do ciebie tak żeby rozporek moich spodnie był zaledwie kilka centymetrów od twoich ust....

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Drzwi turkusowe - "Związane ręce"

Całkowita ciemność, taka, że wzrok nie potrafi uchwycić nawet konturu kształtu pomieszczenia. Nie wiesz czy to zasługa miękkiej opaski na oczach, czy ciemności nocy. Może jednego i drugiego.
Czujesz, że Twoje ręce są związane za plecami przyjemnie chłodnym kawałkiem jedwabiu.
Wiesz jedno, siedzisz na swoich podkulonych pod Ciebie stopach, bez ubrania. Jest przyjemnie ciepło, powietrze nie zdradza się żadnym powiewem.


Tylko Twój instynkt w tej ciepłej ciszy wyczuwa czyjąś obecność - nie niepokoi Cię to. Choć nie wiesz gdzie jesteś ani nie masz pewności kto jest obok czujesz dziwny spokój.

sobota, 17 sierpnia 2013

Drzwi turkusowe - "Niebyt"

„Niebyt” – brak czasu... przestrzeń i brak przestrzeni jednocześnie, jasnoniebieska poświata, której nieodczuwalny jako zimna. Nie ma czegoś takiego jak temperatura, albo jest tak idealnie dopasowana do naszej, że jej w ogóle nieodczuwalny , żadnych kształtów, wysokości i depresji, brak cieni i półcieni. Tylko My, na wyciągniecie dłoni od siebie, siedzimy po turecku twarzami do siebie, nadzy, bez skrępowania...

I jeszcze jedno – cisza...

Patrzymy sobie w oczy, poważnie, długo....

Potem jednocześnie wyciągamy dłoń żeby dotknąć policzka partnera, ruch idealnie równy jakby czuwał nad nim jakiś tajemniczy choreograf.

piątek, 9 sierpnia 2013

Drzwi turkusowe - "Sen"

Rozsyłam za Tobą swoje myśli, niczym posłańcy, fioletowe wstążki gęstego dymu moich myśli, rozchodzą się z mojego balkonu w poszukiwaniu Ciebie.
Możliwe że już Cię spotkały rozplątując niesforny kosmyk Twoich włosów, prześlizgując się po opuszkach palców Twojej dłoni gdy idziesz przez miasto dając złudzenie mojego kontaktu, możliwe, że bezwstydnie otarły się o Twoją pierś, wywołując przyjemne mrowienie i myśl o mnie która pojawia się nagle podczas codziennej czynności. Możliwie, że bezczelnie prześliznęły się pomiędzy Twoimi nogami, frywolnie zostawiając wilgotny ślad śliny na Twoim sromie.

Taaak...... Już Cię namierzyły.

Nie domykaj wieczorem okna do sypialni - przyjdą.