Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 sierpnia 2013

Drzwi czerwone - "Wakacje cz. 4 - też tak gotujesz?"

c.d. cyklu "wakacje" cz. 1,  cz. 2 i cz. 3.

Musiałaś wyjechać na kilka dni, zostałem sam. Towarzyszył mi dziwny spokój. Pozwoliłem sobie wynieść fotel z werandy do lasu nieopodal spędzać tam większość samotnego czasu czytając książkę.
W dniu w którym miałaś wrócić zamierzałem dokończyć lekturę, żeby nie pozostawiać jej "niedoczytaną" bo choć nie zachwyciła, nie zasługiwała na takie porzucenie jakie na pewno stałoby się faktem gdy wrócisz. Niesforne myśli niczym gang zatwardziałych kocich recydywistów uciekły mi jak zwykle w innym kierunku, w stronę tego co wydarzyło się nie tak dawno.

Niczym bąble w drożdżowym zaczynie myśli wypływały na powierzchnię dostojnie pękając jedna po drugiej...

- „Mam Cię, osiągnąłem swój cel. Czuję, że mamy wspólną część, niezależnie od tego co się stanie”.

piątek, 23 sierpnia 2013

Drzwi czerwone - "Wakacje cz. 3 - słodka zemsta"

c.d. cyklu "wakacje" cz. 1 i cz. 2.

Wstałem jak zwykle przed Tobą, poranne wyjście z sypialni tradycyjnie przypominało grę w sapera, gdzie każdy krok może trącić coś co sprawi hałas albo wywoła skrzypnięcie deski podłogowej. Nie lubiłem cię budzić, nie tak ;)

Dziś szczególnie uważałem żeby być cicho, przecież miałem "plan" na ten poranek.

- Dzisiaj się „zemszczę” za ten prysznic, ale najpierw śniadanie - Powiedziałem do siebie w myślach.

- Oj będziesz go potrzebowała jak z Tobą skończę, troszkę utrę ci ten łobuzerski nosek :>

Poranek był jeszcze bardzo młody, lekka mgła na polanie i wszędobylska rosa podkreślały klimat sierpniowego poranka, a rześkość powietrza wdzierającego się do kuchni przez uchylone okno w połączeniu z przebijającymi się pierwszymi śmiałymi promieniami słońca obiecywało kolejny piękny dzień.

wtorek, 20 sierpnia 2013

Drzwi czerwone - "Wakacje cz. 2 - prysznic"

c.d. cyklu "wakacje".

{ten sam dzień, popołudniu, słyszę jak bierzesz prysznic, niedawno zaczęłaś}

Nie było trudno delikatnie nacisnąć na klamkę, ani tym bardziej uchylić drzwi i wśliznąć się do środka na tyle, żeby muśnięcie przeciągu z otwartych drzwi nie zdradziło mojej obecności. Pomagało mi to, że stałaś plecami do mnie. 
Uwielbiałem patrzeć na Ciebie gdy nie wiedziałaś, że patrzę. Świetlicki napisał kiedyś "...masz inną twarz, niż w chwilach kiedy wiesz, że patrzę...". Coś w tym jest... Nie żebym nie lubił twojego uśmiechu, ale ten wyraz skupienia i swobody związanej z tym , że nikt cię nie widzi był jednym z moich ulubionych. 
Oparty o wilgotną i chłodną ścianę zatracałem się w widoku jak skrupulatnie, a jednocześnie "mechanicznie" pielęgnujesz swoje ciało. W ruchu tak dla mnie obcym, bo pozbawionym erotyzmu dotykałaś miejsca, które dla mnie były "ziemią obiecaną". Nie dziwiło mnie, że w wyobraźni zastępowałem Twoje ręce swoimi i błądziłem po Twoim pokrytym pianą ciele.

Erekcja pojawiła się już jakiś czas temu, ale dopiero teraz zaczęła tak bardzo mi przeszkadzać, że oderwała moje myśli od fantazji.

piątek, 16 sierpnia 2013

Drzwi czerwone - "Wakacje cz. 1 - przejażdżka rowerowa"


Sierpniowe lato nie do końca rozpieszczało nas swoją pogodą więc zamiast wylegiwać się na plaży walcząc z parawanami, tłokiem i dostawcami gotowanej kukurydzy postanowiliśmy wybrać się na przejażdżkę rowerową...

Z ręcznikami i podstawowym sprzętem postanowiliśmy poszukać czegoś mniej ludnego.

Kilometry się nie liczyły, zaaferowani rozmową mijaliśmy kolejne miejscowości przecinane przez leśną dróżkę, czasami zbliżając się do morza na tyle, że to odsłaniało nam swoje odrobinę wzburzone oblicze.