Podobno "przez materiał można sobie pozwolić na dotyk"
Tak przynajmniej powtarzałaś sobie w głowie gdy oparta o ścianę czułaś jak jego palec wskazujący przesuwał się bardzo delikatnie po materiale sukienki pod którym zaznaczała się faktura koronki fig na biodrze.
- Po co mu to mówiłam? Sama podjęłam tą grę...
Wiedziałaś, że z Tobą igrał wystawiając na próbę Twoje słowa, temu dotykowi towarzyszyło przecież natarczywe wręcz obserwowanie Twoich oczu. Jakby czekał, aż się złamiesz…, zatrzymasz jego dłoń... uciekniesz gdzieś wzrokiem.
- O nie, niedoczekanie… no chyba, że przekroczy granicę, dotknie ciała, spróbuje unieść ubranie lub wsunąć dłoń „zbyt blisko”. Wtedy przerwę tą grę z poczuciem satysfakcji.