Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drzwi zielone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drzwi zielone. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 lipca 2015

Drzwi zielone - siła uśmiechu


Gdzieś u podstaw tego bloga stał Wasz uśmiech, niby nic - coś co robimy bezwiednie czasem nawet tego nie odnotowując w świadomości.

Są ich tysiące, czasem potrafią pokazać zniechęcenie czy nawet irytację, czasem są wyrazem triumfu w potyczce na słowa lub reakcją na coś zabawnego (swoją drogą zwykle zabawność dotyczy czyjegoś pomniejszego nieszczęścia).


Spośród tego morza uśmiechów jeden lubię szczególnie... chyba za to, że nie nauczyliśmy się go podrabiać, albo nie przyszło nam to do głowy by to robić. To uśmiech, który mimowolnie wymyka się nam w ciągu dnia, zupełnie niezależnie od tego co w danym momencie robimy. To uśmiech spowodowany tym, że nasze myśli uciekają do kogoś... :)


I wiecie co... On często chodzi w parze z kolejnym uśmiechem. Jest więc tak, że pojawia się pierwszy... bo jest nam dobrze... i drugi... bo przyłapaliśmy się sami na pierwszym :)

Ja dziś się uśmiecham... choć nie planowałem i teoretycznie nie powinienem ;)

czwartek, 25 czerwca 2015

Drzwi zielone - balsam na duszę

Każdy ma jakieś słabości... ja tylko jęknąłem po cichu gdy natknąłem się w sieci na to zdjęcie...


I nie o wino (które lubię) tu chodzi, chodzi o magię sytuacji, swobodę z jaką jedna ręka trzyma kieliszek, a druga opada z oparcia fotela, o naturalność nogi założonej na drugą nogę i na końcu o ilość wina w kieliszku. Kilka jego łyków już krąży we krwi, wyostrza zmysły... dziewczyna ze zdjęcia jeszcze nie wypiła tyle by "znieczulało".

Wszystko to sprawia, że chciałbym tam siedzieć na przeciwko, skrzyżować wzrok (od czego posypałyby się iskry błyszczących oczu) i podzielić uśmiech. 

Przegadać ten wieczór, a może tylko rozpocząć go rozmową ;) ^^


A jakie są Wasze słabości?
Co jest Waszym kryptonitem? ;)

piątek, 2 stycznia 2015

Drzwi zielone - NIE dla kraty burberry!!

Wiadomo widzi się kratę burberry, myśli się "subtelna elegancja"...

Osobiście nie miałbym nic do tego gdyby nie fakt, że przejście stu metrów byle jakiej galerii handlowej nie skutkowało zauważeniem przynajmniej pięciu "nosicielek" chust i szalików w "obowiązującym" wzorze...

wtorek, 9 września 2014

Drzwi zielone - "Przeginasz Dżizus..."

Weekendowe popołudnie w hipermarkecie z koszem pchanym przed sobą i misją zapełnienia lodówki na najbliższy tydzień. Najlepsze już mam za sobą... regały z winem będące dla mnie odpowiednikiem sklepu z torebkami.
Wybrany bogaty, ciężki aromatem śliwki i czarnej porzeczki Rodan - w sam raz na pojawiające się już chłodniejsze wieczory i stanowiący przeciwwagę dla białych Sauvignon Blanc i Rieslingów które choć spisywały się w upale to powoli wychodziły mi bokiem.

"Pasta do zębów się kończy".

piątek, 30 maja 2014

Drzwi zielone - "Słowa, słowa, słowa..."

"...Kocham cię, kocham. Obsesyjna mantra,na którą Bóg uprzejmie reaguje, a i ludziom świeckim podoba się całkiem. Kocham cię. Łatwiej dostaniesz kanapkę. Łatwiej się wymigujesz. Obsłużą cię łatwiej, jeżeli powiesz: kocham, kocham cię..."


Nie chętnie używam "słów-kluczy", wytrychów których ciężar znaczeniowy podlega fluktuacji niczym giełdowe indeksy.

środa, 28 maja 2014

Drzwi zielone - "Raport mniejszości"

Wczoraj próbowałem komuś wyjaśnić dlaczego przykro jest być czyjąś "przygodą" i może kilka innych
tematów związanych z relacjami - przyznaję, że poległem z kretesem. Bo przecież puenta w stylu "niepotrzebnie wszystko komplikujesz" jest idealnym "szach-mat'em".

Cała rozmowa dotyczyła przyjaźni pomiędzy kobietą i mężczyzną będących w innych związkach.
Klasycznie... w końcu znamy te slogany typu "przyjaźń miedzy kobietą i mężczyzną nie istnieje", "facet myśli tym co ma między nogami" itd. Z drugiej strony pewnie też można by się doszukać garści "prawd objawionych". Tylko po co nam to? Na prawdę lepiej gdy ktoś za nas myśli? Na pewno łatwiej...

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Drzwi zielone - "Gdzie zaczyna się orgazm"

Seksuolodzy w końcu zauważyli (artykuł), że droga do orgazmu zaczyna się zanim mężczyzna, "zdobywając
"trzecią bazę", pokaże co tam nosi w bokserkach (wybaczcie lekką ironię)...

Może dlatego pozwalam sobie na ironię, bo pisałem już o tym tutaj...

Wracając do artykułu, bardzo spodobał mi się fragment:

"Dlaczego tak trudno pozbyć się kontroli?

Bo ona jest wypracowywana przez lata i na wielu poziomach. Zewnętrznym - kiedy związana jest z sytuacją życiową, z tym, że możemy uważać, że to nieodpowiedni moment, miejsce i nie ta osoba. Wewnętrznym - kiedy związana jest z wychowaniem, światopoglądem, tym, jak się czujemy.

wtorek, 12 listopada 2013

Drzwi zielone - "Zamykanie się na bliską osobę"

To piosenka o zamknięciu się na drugą osobę, o tym, że głęboką relację można z powrotem zamknąć w powierzchowność i ta druga osoba nic nie jest w stanie wskórać...

   

Strasznie smutne, ale genialnie odmalowane przez Muse w tym teledysku.
Zdarza się wam zamknąć tak na kogoś?? Sprowadzić relację do takich szczątków z których osoba znająca was dobrze czuje że ponownie staliście się sobie obcy?

Można by się tu odwołać do "Pustych miejsc" Jastruna, które zresztą zamieściłem tutaj.

wtorek, 22 października 2013

Drzwi zielone - "Wstyd"

Zdarza się wam mieć coś prywatnego czego się wstydzicie ujawnić przed innymi? Jakiś nawyk, przyzwyczajenie, fanaberię?

Ja mam w samochodzie płytę Milesa Davisa, którą słucham tylko gdy jadę sam. Mało tego jadąc z kimś, gdy zacznie grać (bo zapomniałem przestawić na radio) czuję się dziwnie skrępowany. Z nielicznymi osobami podobno można pomilczeć i cisza wtedy w ogóle nie krępuje - jest naturalna tak samo jak rozmowa. Milczeć mi się zdarzało... doświadczenie przebywania z drugą osobą w ciszy (bez radia grającego w tle czy telewizora), gdy żadna ze stron nerwowo nie szuka w głowie tematu, który można by poruszyć,  jest doświadczeniem niezwykłym. Czasem pomagają w tym splecione dłonie...

Słuchać jazzu mi się nie zdarzyło...

piątek, 11 października 2013

Drzwi zielone - "Śpiąca królewna"

"Jestem tak bardzo martwy, że aż chodzę, czuję..."

To wycinek tekstu Świetlików z piosenki "Przed wyborami", który ostatnio pojawił mi się w myślach w całej swojej natarczywości, drążąc w zagłębieniach podświadomości swoją bruzdę...

Co to za stan, porównywalny do śmierci, w którym funkcjonujemy? 

Chyba kluczem do tego jest to co robimy... Chodzimy i czujemy... Spełniamy więc jakieś proste funkcje życiowe. Czy Świetlicki jedynie zakpił sobie z nas ustawiając tą sprzeczność w piosence, żeby kuła nas swoją niedorzecznością? Być może..

Mnie ukuła... Czegoś mi w tym zestawieniu brakowało... bo czy chodzenie i czucie to już życie?

środa, 9 października 2013

Drzwi zielone - "Strach"

Mój cytat na dziś, nota bene z "Horych doktorów" (pisownia za polskim tytułem) sezonu 8...

"Popełniłem w życiu mnóstwo błędów ze strachu - jeden więcej nic nie zmieni..."

Jak macie? Na ile kieruje wami strach? Strach przed tym ktoś coś powie, czy czymkolwiek innym... Zdarza się wam bać samych siebie? Tego co mogłybyście zrobić uwalniając swoją naturę z codziennych łańcuchów norm, rodzin, towarzystwa czy innych powiązań...
Jak często odważacie się być sobą? Czy może weszłyście w swoją rolę (matek, żon i kochanek ;) ) tak głęboko, że zatarła Wam się różnica pomiędzy jednym a drugim...

Jak już jesteśmy przy łańcuchach... Szymborska dla Was :)


ŁAŃCUCHY

Dzień upalny, psia buda i pies na łańcuchu.
Kilka kroków opodal miska pełna wody.
Ale łańcuch za krótki i pies nie dosięga.
Dodajmy do obrazka jeszcze jeden szczegół:
nasze o wiele dłuższe 
i
mniej widzialne łańcuchy, 
dzięki którym możemy swobodnie przejść obok.

poniedziałek, 23 września 2013

Drzwi zielone - "Pożądanie"

[Fragment z filmu "Pęknięcia" z Evą Green]

Angielska szkoła dla dziewcząt w latach trzydziestych. Młoda adeptka po okiem nauczycielki i asyście rówieśniczek trenuje skoki na trampolinie w ramach zajęć z WF-u. Po nieudanej próbie salta...

"- Nie dobrze mi. Na śniadanie zjadłam dwie porcje owsianki i grzankę.
- Czy owsianka jest najważniejsza na świecie?
- Nie.
- A co jest?....
  Myśl.
- Bóg.
- Nie.
- Rose?
- Bycie dobrym dla stworzeń boskich?
- Nie w tym rzecz.
- Pope?
- Śmierć?
- W życiu!!

piątek, 13 września 2013

Drzwi zielone - "Relacja jak taniec"

David Bowie uchwycił coś najważniejszego w każdej miłości i przyjaźni... w moim nieudolnym tłumaczeniu... "Jeżeli powiesz biegnij - pobiegnę z Tobą, jeżeli każesz się ukryć - ukryjemy się"...

Tak. to o zaufaniu, ale takim specyficznym - takim zaufaniu które jest byciem dla drugiej osoby... i jeżeli ona każe biec to się biegnie, dopiero później można ją opieprzyć, albo "strzelić focha" ;)

Podobnie z ukryciem się... jeżeli ta druga osoba prosi, żeby czegoś nie robić, to nie robimy, nie pytając "dlaczego" - kiedyś nam wyjaśni - prawda?

wtorek, 3 września 2013

Drzwi zielone - "Seks z obowiązku?"

Dziś mam pytanie o seks... chciałoby się powiedzieć w czystej postaci, ale nie. Chodzi mi o troszeczkę bardziej mętną jego odmianę... Liczę na Waszą otwartość i poedukowanie mnie w próbach rozumienia kobiet.

Spora część z Was jest na pewno w stałych związkach w których różnie bywa z temperaturą. Prawdopodobnie nie zawsze daje się tłumaczyć wszystkiego legendarnym bólem głowy. Ulegacie czasem? 

Oferujecie ciało dla świętego spokoju? Albo z poczucia winy, że już "X" razy mu odmówiłam w tym miesiącu?

Czy w ogóle funkcjonuje model: "trochę się pomiętoszę i już mam z nim spokój a jakiś czas"?

Bo jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby non stop był "ogień" ;)

A może macie na to sposób?

Napiszecie?

środa, 28 sierpnia 2013

Drzwi zielone - "Demony szafowe"

Posłużę się dziś wstępem pewnego znanego podróżnika i poszukiwacza skarbów żeby zadać pytanie dotyczące waszego zachowania, które przynajmniej w moim odczuciu wcale nie różni się tak od męskiego... Najpierw jednak przykład który, mam nadzieję, wywoła nie jeden uśmiech. 

"Choć mógłbym o tym napisać powieść równą co najmniej 20 tys. mil podwodnej żeglugi to ograniczę się do formy tego maila.

Uzbrojony w entuzjazm, dwa przezroczyste pudła, pochodnię, krucyfiks i wodę święconą otworzyłem podwoje przedpokojowej pieczary... 

środa, 21 sierpnia 2013

Drzwi zielone - "Przyznajcie się cz. 1"

Korzystając z waszej anonimowości w komentarzach chciałbym, inaugurując nowe drzwi, zapytać...

Co najbardziej szalonego zrobiłyście w kontaktach powiedzmy "interpersonalnych"? Żałujecie?

Edit: (alternatywne pytanie) 

Na jaką szaloną rzecz miałyście ochotę ale się nie odważyłyście?


P.S. To nie konkurs na najbardziej szaloną kobietę, każdy komentarz jest dobry...