Pokazywanie postów oznaczonych etykietą morze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą morze. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 marca 2014

Drzwi czerwone - "Wydmy"

Leżałem w tym pasie ziemi niczyjej pomiędzy plażą, a wydmami gdzie w tajemniczy sojusz piasku wdzierała się klinem słomkowa nadmorska trawa kołysana wiejącą od morza chłodną bryzą. 
Do lata było jeszcze bardzo daleko, ale Słońce odważne, jak na tą porę roku, bilansowało chłód wiatru.
Bałtyk to dla mnie przede wszystkim szum i bezczas, magiczna kraina w której nie gonią mnie żadne terminy i która hipnotyzuje miarowym szumem nie pozwalając zbyt natarczywym myślom kłóć mojej głowy. Dziś wszystkiego miałem pod dostatkiem. Nawet piskliwe nawoływania mew nie były w stanie mnie zirytować, zresztą mewy chyba nigdy nie irytowały, były naturalną częścią tego wizualno-werbalnego krajobrazu. 
Wsparty na łokciach, niczym słonecznik miarowo obracałem twarz do słońca myśląc, że fajnie byłoby złapać delikatne piegi pod jego wpływem.

piątek, 16 sierpnia 2013

Drzwi czerwone - "Wakacje cz. 1 - przejażdżka rowerowa"


Sierpniowe lato nie do końca rozpieszczało nas swoją pogodą więc zamiast wylegiwać się na plaży walcząc z parawanami, tłokiem i dostawcami gotowanej kukurydzy postanowiliśmy wybrać się na przejażdżkę rowerową...

Z ręcznikami i podstawowym sprzętem postanowiliśmy poszukać czegoś mniej ludnego.

Kilometry się nie liczyły, zaaferowani rozmową mijaliśmy kolejne miejscowości przecinane przez leśną dróżkę, czasami zbliżając się do morza na tyle, że to odsłaniało nam swoje odrobinę wzburzone oblicze.