c.d. cyklu "wakacje" cz. 1, cz. 2 i cz. 3.
Musiałaś wyjechać na kilka dni, zostałem sam. Towarzyszył mi dziwny spokój. Pozwoliłem sobie wynieść fotel z werandy do lasu nieopodal spędzać tam większość samotnego czasu czytając książkę.
W dniu w którym miałaś wrócić zamierzałem dokończyć lekturę, żeby nie pozostawiać jej "niedoczytaną" bo choć nie zachwyciła, nie zasługiwała na takie porzucenie jakie na pewno stałoby się faktem gdy wrócisz. Niesforne myśli niczym gang zatwardziałych kocich recydywistów uciekły mi jak zwykle w innym kierunku, w stronę tego co wydarzyło się nie tak dawno.
Musiałaś wyjechać na kilka dni, zostałem sam. Towarzyszył mi dziwny spokój. Pozwoliłem sobie wynieść fotel z werandy do lasu nieopodal spędzać tam większość samotnego czasu czytając książkę.W dniu w którym miałaś wrócić zamierzałem dokończyć lekturę, żeby nie pozostawiać jej "niedoczytaną" bo choć nie zachwyciła, nie zasługiwała na takie porzucenie jakie na pewno stałoby się faktem gdy wrócisz. Niesforne myśli niczym gang zatwardziałych kocich recydywistów uciekły mi jak zwykle w innym kierunku, w stronę tego co wydarzyło się nie tak dawno.
Niczym bąble w drożdżowym zaczynie myśli wypływały na powierzchnię dostojnie pękając jedna po drugiej...
- „Mam Cię, osiągnąłem swój cel. Czuję, że mamy wspólną część, niezależnie od tego co się stanie”.


