Pokazywanie postów oznaczonych etykietą w mieszkaniu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą w mieszkaniu. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 grudnia 2015

Drzwi czerwone - "Kciuk i guziczki"



To już jutro.... myśl ta wprawiała Cię w ekscytację i sprawiała, że w brzuchu czułaś przyjemny uścisk gdy kładłaś głowę na miękkiej poduszce. 
Wszystko to sprawiało, że długo nie mogłaś zasnąć, przewracając się z boku na bok czułaś jak twoje myśli ściąga silny magnes w postaci jedynej części jego ciała jaki widziałaś na zdjęciu które wysłał...




Rozespane "guziczki" na twoim ciele domagały się uwagi, które wyobraźnia musiała nakarmić bo bez tego nie byłoby szans na zaśnięcie, a przecież nie mogłaś pozwolić zobaczyć mu się z podkrążonymi oczami... więc niczym rozkapryszonym dzieciom, pozwoliłaś dać pomknąć myślom i przestać walczyć z magnesem który je ściągał...

poniedziałek, 3 listopada 2014

Drzwi czerwone - "Proste słowa"

Moment strachu gdy wypieszczony w myślach plan styka się z realizacją. Gdy w głowie setny raz obracasz słowa, zanim przyciśnięty przez czas zbliżysz się do ściany decyzji. Jedna chwila, jeden oddech za późno i dzielą nas zamknięte drzwi za którymi zbliżasz się do windy. Być może ze swoją decyzją... nacisnąć przycisk czy jednak odwrócić się na pięcie i jeszcze raz zapukać pod byle pretekstem.

Właśnie teraz gdy miałem sięgnąć po Twój płaszcz wiszący w szafie i pozwolić tej chwili przeminąć nastąpił ten magiczny moment.

Moja dłoń zamiast do szafy delikatnie prześlizgnęła się po odkrytym przez szeroki dekolt swetra ramieniu. Nasze spojrzenia ściągnął do siebie jakiś niewidzialny magnes.

- Zostań... - dawno proste słowo nie sprawiło mi tak dużej trudności.

wtorek, 29 kwietnia 2014

Drzwi czerwone - Na skraju burzy cz. 3

Tu znajdziesz cz. 1 i cz. 2.

Piorun uderzył tak blisko, że zadrgała w oknie szyba. Po parapecie, targnięte jakimś podmuchem wiatru, zabębniły grube krople deszczu. To wyrwało mnie z tej niesamowitej rozkoszy którą mi "aplikowała".
Ujmując w dłonie jej twarz uniosłem ją, bezgłośnie prosząc by wstała.

Ciągle rozedrgany tą bliskością powoli wyzwoliłem ją z mojej bluzy i unosząc jak pannę młodą na kolanach zaniosłem na sam środek łóżka. Oparty na ręce tuż nad jej twarzą zbliżyłem usta całując czule, a moja lewa dłoń zaczęła pieścić jej piersi i błądzić po brzuchu i biodrze. Poczułem jak sięga między moje nogi i leniwie w rytym pocałunku głaszcze moje jądra i członek.

czwartek, 24 kwietnia 2014

Drzwi czerwone - Na skraju burzy cz. 2

Część pierwszą znajdziesz tutaj.

Gdy podjeżdżał posłała mi jedno długie i odważne spojrzenie po czym zasłonił ją obrys autobusu, a ja czekając na zielone światło z pewnym autoironicznym rozbawieniem spowodowanym własną bezsilnością patrzyłem jak znika z mojego życia. 

Pierwsze grube krople uderzyły w szybę samochodu wraz z zielonym światłem, które pozwoliło mi w końcu zawrócić. Jeszcze nie dogoniłem autobusu, gdy niebo otworzyło się zupełnie, a ołowianą siermiężność chmur melodramatycznie rozświetliły błyskawice.

wtorek, 25 lutego 2014

Drzwi czerwone - "Czarne BMW"

"To nie był dobry dzień... miesiąc... rok..." - odliczałem w myślach, szukając właściwej skali czasu, która ułożyłaby w czasoprzestrzeni myśli odpowiedniej wielkości szarą płachtę.

Uliczne latarnie dawały zaskakująco ciepłe, żółtawe światło, tak kontrastujące z mroźną nocą lutego. Pojedyncze gwiazdki śniegu spadały nieporuszone najmniejszym podmuchem wiatru, od czasu do czasu szczypiąc ucho mroźną igiełką lub topiąc się kropelką na szkle okularów. 

Wypity alkohol dawał złudzenie ciepła i był powodem dla którego postanowiłem wracać piechotą z lokalu, a zaśnieżony chodnik zmuszał mnie do korzystania z drogi, którą sporadycznie przejeżdżały wracające do swoich ciepłych garaży samochody.

wtorek, 4 lutego 2014

Drzwi turkusowe - "bo blat ma wiele zastosowań"

To był sen... inne wytłumaczenie tego, że krzątaliście się wspólnie po kuchni otwartej na pokryty śniegiem ogród nie istniało.
Poza tym pewnie czułabyś się spięta przebywając z nim sam na sam, a tu... aż się nie poznawałaś. Uśmiechnięta i lekko pijana czerwonym winem, po którym pusta butelka stała na blacie, dokazywałaś w najlepsze sprzeczając się z nim o kompozycją nadzienia do francuskiego quiche.
Dawno nie byłaś tak rozbawiona i beztroska. Ciepło i jasne miękkie światło mieszkania w opozycji wirujących w powietrzu płatków śniegu w ogrodzie i tworzonego przez nie grubej warstwie miękkiego puchu nastrajało bardzo romantycznie. A wywołany przekomarzaniem się z nim figlarny nastrój sprawiał, że uśmiech nie schodził ci z twarzy.

Podział ról teoretycznie był prosty, ty zajmujesz się kruchym ciastem, on nadzieniem. Miał więcej pracy więc gdy kończył podsmażać boczek i warzywa ty już wkładałaś do lodówki kulkę owiniętego w folię spożywczą ciasta.


czwartek, 23 stycznia 2014

Drzwi czerwone - "Kolacja"

Wieczór zapowiadał się wyśmienicie. Po gorącej i aromatycznej kąpieli poruszałaś się po mieszkaniu otulona miękkim szlafrokiem. Podekscytowanie jego odwiedzinami sprawiało, że ostatnie krzątanie się pomiędzy poszczególnymi pomieszczeniami wykonywałaś tanecznym krokiem uśmiechając się: do stroju który leżał starannie rozłożony na łóżku, do rozmrażających się steków, nakrytego stołu i świec które rozmyślnie ułożyłaś w takich częściach pokoju dziennego by światło elektryczne nie było wam potrzebne. 

Przygotowania szły bez zarzutu. Specjalnie zadbałaś o każdy element wieczoru, jakbyś już od rana chciała celebrować ten jeden dzień gdy mogliście się spotkać.

piątek, 13 grudnia 2013

Drzwi bordowe - "Zapach dobrego seksu"

Dziś znów pozwolę sobie zamieścić nie swoje opowiadanie... Podesłano mi je jakiś czas temu, ale na tyle utkwiło mi w pamięci, że musiałem uprosić autorkę o pozwolenie... :>

Ja lubię w tym opowiadaniu pewną dzikość i spolegliwość równocześnie... no i ten fragment o tym jak go kusi językiem ciała :) 

- Cóż...  - Pomyślała...
- To nie może się udać, to... po prostu nie może i nie ma co doszukiwać się większego sensu - stwierdziła w myślach, przytaknęła sama sobie i unosząc lampkę białego wina zatopiła się w widoku Pałacu Kultury...

Był piękny majowy wieczór, powietrze rześkie, takie soczyste, pachnące czymś nowym - bo przecież rano padał deszcz, to przecież rano przytrafiło jej się coś dziwnego, pięknego...Opadła w fotelu i kładąc nogi na pufie napawała się widokiem i starała się przytomnie spojrzeć na cala sytuację...

wtorek, 10 grudnia 2013

Drzwi turkusowe - "Nocny chochlik"

Gdy śpisz lubię się zakradać do odkrytej kostki stopy i składać na niej miękki pocałunek...

Zwykle wtedy zasypuję pocałunkami stopę, przez piętę i tą ścieżkę zewnętrznej krawędzi stopy moje usta wędrują do palców stopy... czasem leniwie pozwalam wilgotnym wargom sunąć po twojej skórze, żeby gdy usta dosięgną palców stopy delikatnie obejmować je ciepłymi i miękkimi ustami, ssąc lub delikatnie gryząc...

Najczęściej jest to moment gdy pierwszy raz uśmiechasz się przez sen...

niedziela, 1 grudnia 2013

Drzwi czerwone - "Świąteczne przygotowania"

- Obrane i pokrojone - powiedziałem przynosząc do kuchni miskę pełną plastrów jabłek, gdy Ty zajęta byłaś zagniataniem kruchego ciasta.

- próbowałeś czy słodkie?

- niee... ale... liczyłem że Ty spróbujesz - powiedziałem unosząc jeden z plasterków wprost do Twoich ust.

Odwróciłaś się nieznacznie w moją stronę, nie odrywając rąk od ciasta. Błysk w oku i sposób w jaki ugryzłaś kawałek jabłka sprawił, że drgnąłem, a mój mózg zaprogramował się na rozrabianie ^^.

Jeszcze przez moment stałem tak obok ciebie delektując się estetyką kwiatowej sukienki i miarowym ruchem piersi powodowanym rytmicznym ugniataniem ciasta.

- co?? - zapytałaś z uśmiechem gdy odnotowałaś że stoję jak wryty i ci się przyglądam.

czwartek, 28 listopada 2013

Drzwi czerwone - "Czerwony szlafrok"

Dziś (za zgodą) pozwolę sobie opublikować opowiadanie nadesłane do mnie przez jedną z Was...
Pomyślałem sobie, że chętnie będę publikował ich więcej, więc proszę o wersję na mój mail. Ewentualnie gdybyś Ty czytelniczko miała jakąś fantazję, która chodzi ci po głowie i chciałabyś, żebym ubrał ją w słowa - napisz ogólny zarys :)

Był zimny, jesienny wieczór. Zegarek wskazywał równą 20. Na zewnątrz ciemno, słychać tylko stukot kropli deszczu, uderzających w okno jej sypialni. Chodziła po domu nerwowo szukając jakiegoś punktu zaczepienia. Półmrok od całkowitej ciemności oddzielała tylko lampka nocna stojąca obok jej łóżka. Postanowiła zajrzeć do swojej małej biblioteczki, która w tym domu miała tylko nadawać antycznego klimatu.

Jej mieszkanie było ogromne. Przebiegła przez salon i przedpokój, aż znalazła się przy samych drzwiach wyjściowych. W koncie stała owa szafa, lekko zakurzona. Środkowa szuflada uginała się od nadmiaru książek. W prawdzie przeważającą ich część stanowiły harlequiny i tanie romansidła, ale po uporczywym przeszukaniu ich wszystkich znalazła coś dla siebie. Była to książka, którą dostała od przyjaciółki za czasów młodości. Postanowiła zatem urządzić sobie wieczorną lekturę. Zabrała książkę i spokojnym krokiem podążała w stronę sypialni.

poniedziałek, 25 listopada 2013

Drzwi czerwone - "Instrukcja obsługi"

Uwielbiała "zamęczać" facetów tym co robiła im tam na dole . Wiedziała, że zamykając za sobą drzwi po
spotkaniu jej twarz zostanie zapamiętana na zawsze i kojarzyć się będzie z tym najlepszym "czymś".

Nie zawsze tak było. Kiedyś więcej było entuzjazmu mniej wyrachowania. Tylko... jak się okazało mężczyźni nie oczekują entuzjazmu, albo źle... oczekują... w błyszczących i uśmiechniętych oczach w spontanicznym przytuleniu się i w uszczypnięciu ich w pupę gdy przechodzi się obok. W ssaniu lub jak zwykli mówić w swoim towarzystwie "robieniu loda" entuzjazm nie był dobrym doradcą, bywało że wręcz ich blokował.

Pamiętała go jak nikogo innego, lubiła bardzo i gdy w końcu doszło do tego, że mogła mu sprawić przyjemność swoimi ustami usłyszała...:
- Robisz to źle.. - choć wypowiedział to najbardziej ciepło jak potrafił było jak zgrzyt kredy na czarnej tablicy szkolnej.

"Jak to źle?! Przecież wszystkim do tej pory się podobało!" - zakrzyczało jej w głowie i prawie zepsuło cały nastrój. Nie, nie prawie. Cały nastrój szlag trafił.

poniedziałek, 4 listopada 2013

Drzwi turkusowe - "Sen o Kopciuszku"


dla (M)...

Ten czas, gdy ulatuje cała magia relacji, gdy z uśmiechu bliskiej osoby znika blask czegoś co może zaprowadzić cię na ścieżki tak dotąd nieudeptane, a w zamian pojawia się tylko spojrzenie świadczące, że było fajnie.
Ta książka zamykająca się w nieznacznej chmurze kurzu.

Dawno nie miał okazji, żeby pozwolić sobie na nie wstawanie rano i zwinięcie się w kłębek po uszy zaszyty pod kołdrą.


Chciał dać sobie kilka dni na dojście do siebie, na oswojenie w sobie znowu tej niedocenianej przeze niego towarzyszki - samotności. "Przecież nigdy cię nie rozczarowałam" zdawała się szeptać mu do ucha ta część jego natury która lubiła szydzić z jego prób. "Skąd ta niewdzięczność każąca ci mnie zdradzać za każdym razem" - kontynuowała.

czwartek, 26 września 2013

Drzwi turkusowe - "Historia pewnego zdjęcia"

Postanowiłaś zrobić zdjęcie na portal o tematyce erotycznej, w pokoju panował przyjemny półmrok, Twój mąż spał smacznie w sypialni po raz kolejny zostawiając Cię samą w przyjemnym ale samotnym rozpaleniu po lekturze opowiadania podesłanego przez nieznajomego.

Ustawiłaś aparat i klęknęłaś na krześle zgrabnie eksponując swoją pupę. Wiedziałaś że mu się spodoba, byłaś "jej" pewna, stanowiła element Twojego ciała wobec którego niewielu facetów mogłoby przejść obojętnie.

Migawka pstryknęła.....

Już miałaś usiąść na krześle gotowa zgrać zdjęcie na komputer gdy nagle ciszę zmącił szept....

- źle to robisz, poczekaj...

- ?!?!? - przeszło Ci przez myśl - czyżby mąż się obudził, nie to nie był jego głos.

poniedziałek, 2 września 2013

Drzwi czerwone - "Tygrys w klatce"

Mała legenda na początek: 
[myśli w nawiasach]
- słowa od myślników
Tak dla łatwiejszego czytania ;)

Chodzę po pokoju niczym głodny tygrys w klatce, od okna do drzwi.

[nie przyjdzie, nie obiecywała że będzie… Nie przejdzie przez moje osiedle, zresztą nie wymagam tego od niej… Jutro się z niej troszeczkę pośmieję, pożartuję z jej odwagi]

Kilkadziesiąt długości pokoju później…
Wyrwa mnie z zamyślenia wściekły dzwonek domofonu. Strach i paraliż. Z żołądkiem pod samym gardłem podnoszę słuchawkę…

czwartek, 29 sierpnia 2013

Drzwi czerwone - "Wakacje cz. 4 - też tak gotujesz?"

c.d. cyklu "wakacje" cz. 1,  cz. 2 i cz. 3.

Musiałaś wyjechać na kilka dni, zostałem sam. Towarzyszył mi dziwny spokój. Pozwoliłem sobie wynieść fotel z werandy do lasu nieopodal spędzać tam większość samotnego czasu czytając książkę.
W dniu w którym miałaś wrócić zamierzałem dokończyć lekturę, żeby nie pozostawiać jej "niedoczytaną" bo choć nie zachwyciła, nie zasługiwała na takie porzucenie jakie na pewno stałoby się faktem gdy wrócisz. Niesforne myśli niczym gang zatwardziałych kocich recydywistów uciekły mi jak zwykle w innym kierunku, w stronę tego co wydarzyło się nie tak dawno.

Niczym bąble w drożdżowym zaczynie myśli wypływały na powierzchnię dostojnie pękając jedna po drugiej...

- „Mam Cię, osiągnąłem swój cel. Czuję, że mamy wspólną część, niezależnie od tego co się stanie”.

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Drzwi turkusowe - "Związane ręce"

Całkowita ciemność, taka, że wzrok nie potrafi uchwycić nawet konturu kształtu pomieszczenia. Nie wiesz czy to zasługa miękkiej opaski na oczach, czy ciemności nocy. Może jednego i drugiego.
Czujesz, że Twoje ręce są związane za plecami przyjemnie chłodnym kawałkiem jedwabiu.
Wiesz jedno, siedzisz na swoich podkulonych pod Ciebie stopach, bez ubrania. Jest przyjemnie ciepło, powietrze nie zdradza się żadnym powiewem.


Tylko Twój instynkt w tej ciepłej ciszy wyczuwa czyjąś obecność - nie niepokoi Cię to. Choć nie wiesz gdzie jesteś ani nie masz pewności kto jest obok czujesz dziwny spokój.

piątek, 23 sierpnia 2013

Drzwi czerwone - "Wakacje cz. 3 - słodka zemsta"

c.d. cyklu "wakacje" cz. 1 i cz. 2.

Wstałem jak zwykle przed Tobą, poranne wyjście z sypialni tradycyjnie przypominało grę w sapera, gdzie każdy krok może trącić coś co sprawi hałas albo wywoła skrzypnięcie deski podłogowej. Nie lubiłem cię budzić, nie tak ;)

Dziś szczególnie uważałem żeby być cicho, przecież miałem "plan" na ten poranek.

- Dzisiaj się „zemszczę” za ten prysznic, ale najpierw śniadanie - Powiedziałem do siebie w myślach.

- Oj będziesz go potrzebowała jak z Tobą skończę, troszkę utrę ci ten łobuzerski nosek :>

Poranek był jeszcze bardzo młody, lekka mgła na polanie i wszędobylska rosa podkreślały klimat sierpniowego poranka, a rześkość powietrza wdzierającego się do kuchni przez uchylone okno w połączeniu z przebijającymi się pierwszymi śmiałymi promieniami słońca obiecywało kolejny piękny dzień.

wtorek, 20 sierpnia 2013

Drzwi czerwone - "Wakacje cz. 2 - prysznic"

c.d. cyklu "wakacje".

{ten sam dzień, popołudniu, słyszę jak bierzesz prysznic, niedawno zaczęłaś}

Nie było trudno delikatnie nacisnąć na klamkę, ani tym bardziej uchylić drzwi i wśliznąć się do środka na tyle, żeby muśnięcie przeciągu z otwartych drzwi nie zdradziło mojej obecności. Pomagało mi to, że stałaś plecami do mnie. 
Uwielbiałem patrzeć na Ciebie gdy nie wiedziałaś, że patrzę. Świetlicki napisał kiedyś "...masz inną twarz, niż w chwilach kiedy wiesz, że patrzę...". Coś w tym jest... Nie żebym nie lubił twojego uśmiechu, ale ten wyraz skupienia i swobody związanej z tym , że nikt cię nie widzi był jednym z moich ulubionych. 
Oparty o wilgotną i chłodną ścianę zatracałem się w widoku jak skrupulatnie, a jednocześnie "mechanicznie" pielęgnujesz swoje ciało. W ruchu tak dla mnie obcym, bo pozbawionym erotyzmu dotykałaś miejsca, które dla mnie były "ziemią obiecaną". Nie dziwiło mnie, że w wyobraźni zastępowałem Twoje ręce swoimi i błądziłem po Twoim pokrytym pianą ciele.

Erekcja pojawiła się już jakiś czas temu, ale dopiero teraz zaczęła tak bardzo mi przeszkadzać, że oderwała moje myśli od fantazji.

czwartek, 15 sierpnia 2013

Drzwi czerwone - "Wspólne pisanie"


Dźwięk windy podjeżdżającej na parter wyrwał Cię z zamyślenia...

Od godziny myśli uciekały Ci tylko w jednym kierunku... teraz, przekraczając próg windy pomyślałaś: "dlaczego się zgodziłam? A jeżeli się rozczarujemy?"
Wykorzystałaś lustro w windzie żeby skontrolować swój wygląd. Włosy jak zwykle wymagały poprawki, choć to raczej był nawyk ich poprawiania niż rzeczywista potrzeba. Uśmiechnęłaś się odruchowo do lustra tuż przed wyjściem z windy.

W mailu, który wysłał ci dwa dni temu znajdowały się szczegółowe instrukcje jak do niego trafić. Wiedziałaś że powinnaś zapukać w drugie drzwi po lewej. Ale to nie instrukcja dotarcia do niego przykuła Twoją uwagę. "Napisałem to obiecane opowiadanie, ale chciałbym Ci je przeczytać osobiście... "
Uległaś temu, w sumie fajnie byłoby się z nim spotkać.