Pokazywanie postów oznaczonych etykietą w hotelu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą w hotelu. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 lipca 2014

Drzwi czerwone - "Zmiana turnusów" cz. 2

Część pierwszą znajdziesz tutaj

Obudził mnie chłodny dreszcz rześkiego poranka, który sączył się przez uchylone drzwi balkonu przy których spałem. Było stanowczo za wcześnie jak na moje standardy wstawania, ale wygniecione twardą podłogą kości domagały się wyprostowania, a zmagające z kacem ciało - płynów.
Zegarek porzucony wieczorem na szafce przy telewizorze wskazywał 5:45.

Spałaś jeszcze w najlepsze na brzuchu z kaskadą włosów zakrywającą twarz i  sukienką, która pewnie w wyniku szukania we śnie optymalnej pozycji, uniosła się zatrzymując swoją krawędź w połowie wysokości pupy. A pupę miałaś śliczną. Kształtne i jędrne pośladki wnosiły się łagodnym łukiem z nad ud. Rozdzielała je bawełniana wąska stróżka stringów w kolorze pudrowego różu. Chwile tak stałem podziwiając widok i hipnotyzując miarowym oddechem unoszącej się klatki piersiowej.

czwartek, 9 stycznia 2014

Drzwi bordowe - "Podróż służbowa cz. 7 - Bezsenność".

z cyklu "podróż służbowa" cz. 1, cz. 2, cz. 3, cz. 4, cz. 5 i cz. 6 (czytanie chronologiczne wskazane ;> ).

c.d.


Do hotelu wróciliście dopiero późnym popołudniem. Twój "przewodnik" pokazał ci kawałek miasta
opowiadając różne anegdoty ze swoich wcześniejszych podróży. Dziwiło cię, że tak bardzo się tu zmieniał. Na twoich oczach robił się rozgadany i wręcz przyjacielski. Tylko czasem gdy "przyłapywałaś" go na beztroskim śmiechu na moment gasł i stwarzał dystans.

Do pokojów rozeszliście się około 23, bez żadnego konkretnego planu na dzień następny.

Problem polegał na tym, że w Polsce była własnie godzina szesnasta i sen nie miał najmniejszej ochoty nadejść.

środa, 18 września 2013

Drzwi bordowe - "Podróż służbowa cz. 3 - zderzenie ze ścianą"

z cyklu "podróż służbowa" cz. 1 i cz.2 (czytanie chronologiczne wskazane ;> ).

c.d.


Gdybyś ułożyła jakieś scenariusze tego jak miałoby się to spieprzyć, to co ujrzałaś byłoby zdecydowanie w czołówce...

Otworzył ci drzwi przepasany jedynie ręcznikiem, zupełnie jeszcze mokry i niedbale wycierający drugim ręcznikiem włosy...

Powiedziałaś jedynie coś pod nosem w stylu "Przyjdę później..." i już miałaś się się obrócić na pięcie i zażegnać tą krepującą sytuację gdy usłyszałaś...

- Chyba cię to nie krępuje?

"Skurwiel" syknęłaś w myślach wiedząc, że teraz nie możesz się wycofać. Po prostu nie mogłaś dać nawet cienia podejrzeń, że czułaś się skrępowana. Czułaś, że on też to wiedział. Świadomie wypowiedział tym zdaniem szachowe "SZACH!".

poniedziałek, 9 września 2013

Drzwi czerwone - "Niespodzianka cz. 1"

"Chciałam ci kogoś przedstawić, bądź w hotelu Ibis jutro" brzmiał SMS od przyjaciółki który rozpalił Twoją wyobraźnię i zaprzątnął myśli przez cały wieczór. Jej telefon nie odpowiadał pomimo że próbowałaś się dodzwonić już kilka razy. "Zgubiła go? Czy specjalnie się ze mną droczy?" kołatało ci się w głowie. To przecież Ty miałaś jej kogoś przedstawić, miałaś ochotę wprowadzić go między was. Kazać mu patrzeć jak się pieścicie, albo sama ją nim "poczęstować" i patrzeć jak na jej twarzy powoli znika blask oczu, a zastępuje go mgła podniecenia w chwili gdy on ją dopieszcza i robić sobie dobrze czerpiąc pożądanie z własnych oczu i pojękiwań roznoszących się po pokoju. Było tyle scenariuszy w Twojej głowie, ale nie dało się ich snuć ze znakiem zapytania w miejscy twarzy faceta.

Na szczęście spałaś dobrze. Ranek zastał cię wypoczętą i drapieżnie nastawioną do dnia.
"Niezależnie co się dziś wydarzy będę się dobrze bawić"

piątek, 6 września 2013

Drzwi czerwone - "Dotykanie"

Było późno, za oknem szalała ulewa tak bardzo kontrastująca z ciepłem i przytulnością pokoju hotelowego. Oboje byliśmy lekko wstawieni i zaraz po tym jak zatrzasnęły się za nami drzwi pokoju zaczęliśmy się namiętnie całować, moje zwariowane ręce zdejmowały w rozpaleniu z ciebie całe ubranie, w tym rozbieranym tańcu cały czas zbliżaliśmy się do łóżka. Gdy dotarliśmy już do krawędzi łóżka byłaś już całkiem naga i rozpalona...... rzuciłem Cie na nie, poprawiłaś się lekko i cudownie rozkładając nogi w nadziei na mnie pomiędzy nimi. Obserwowałaś mnie wnikliwie.

Ja powoli zacząłem rozpinać guzik po guziczku swoje ubranie, najpierw koszulę, odsłaniając jej poły i pokazując Ci klatkę piersiową i brzuch, potem spodnie. Zdejmując elementy swojej garderoby pozwalałem im opadać u moich nóg.

środa, 4 września 2013

Drzwi bordowe - "Podróż służbowa cz. 2 - Wizytacja"

z cyklu "podróż służbowa" cz. 1.

c.d.

Straciłaś zainteresowanie kawą, gdy tylko wyszedł rzuciłaś się do swojego biurka przekopując dane, które wprowadzono do modelu. Nawet nie wiedziałaś czego szukać, wszystkie wyglądały na właściwe. Pobieżny przegląd, choć trwał godzinę, nic nie dał. Drugi również.

Ludzie wychodząc z pracy poklepywali cię po ramieniu gratulując projektu, a ty jakbyś ich nie zauważała, pogrążona w cyfrach goniłaś za jakimś duchem ukrytym w algorytmach.

Sama nie wiesz ile razy powtórzyło ci się w myślach "zabawił się mną...". Najważniejszy jak dotąd sukces w firmie, a ty zamiast oblewać go w knajpie siedziałaś późnym wieczorem skąpana w niebieskiej poświacie ekranu i testowałaś model, bo pieprzone dane były poprawne.

W końcu znalazłaś... Błędny algorytm zestawiający ryzyko w kontekście pozycji konkurencji. Ale, żeby błąd był aż tak znaczny? Jak on to zauważył? Musiał grzebać w moich plikach... - w pierwszej kolejności pojawiło się w myślach.

środa, 14 sierpnia 2013

Drzwi czerwone - "Czerwona wstążeczka"

To był standardowy dzień, poranna gonitwa do pracy, zwykła bieżąca praca, urywający się telefon i gromada współpracowników którzy jakby się zmówili i postanowili w ten konkretny dzień załatwić wszystkie swoje niedokończone sprawy.
W końcu, po kilku godzinach, znalazłaś czas żeby zajrzeć na skrzynkę mailową...
Widniała tam jedna wiadomość:

"Czekam w hotelu obok twojej pracy, w recepcji podaj nazwisko Karolina Kowalska, będzie na Ciebie czekać klucz - pokój 333"

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Drzwi czerwone - "Więzy"

Warto było dłużej poszukać hotelu, łózko z metalowymi rustykalnymi ramami sprawiało wrażenie skrzypiącego pół-antyku ale spisało się świetnie.
Dobrze było je trzymać gdy on posuwał Cię zapamiętale z przodu i z tyłu, dobrze było trzymać się ramy dosiadając go i galopując na nim do utraty tchu.
Wszystkie te świeże wspomnienia kotłowały Ci się w głowie gdy leżałaś wtulona z głową na jego ramieniu.
Byłaś zmęczona powieki zaczynały Ci opadać a na dole czułaś jak szparka i pupa powoli dochodzą do siebie słodko promieniując rozkosznym bólem, czułaś jak rozlana po Twoich udach i łonie wilgoć wysycha powoli lekko sklejając ze sobą uda.

Nawet nie wiesz kiedy zasnęłaś, zbyt dobrze, zbyt bezpiecznie czułaś się naga z głową na jego ramieniu, zbyt Cię to rozkładało. Sen przyjął Cię w swoje objęcia nie zadając żadnych pytań niczym stary przyjaciel...

Obudził Cię ruch, ktoś dotykał Twojej ręki, w pokoju panował już półmrok, a nad Tobą majaczyła jego sylwetka.