dla (M)...
Ten czas, gdy ulatuje cała magia relacji, gdy z uśmiechu bliskiej osoby znika blask czegoś co może zaprowadzić cię na ścieżki tak dotąd nieudeptane, a w zamian pojawia się tylko spojrzenie świadczące, że było fajnie.
Ta książka zamykająca się w nieznacznej chmurze kurzu.
Dawno nie miał okazji, żeby pozwolić sobie na nie wstawanie rano i zwinięcie się w kłębek po uszy zaszyty pod kołdrą.
Chciał dać sobie kilka dni na dojście do siebie, na oswojenie w sobie znowu tej niedocenianej przeze niego towarzyszki - samotności. "Przecież nigdy cię nie rozczarowałam" zdawała się szeptać mu do ucha ta część jego natury która lubiła szydzić z jego prób. "Skąd ta niewdzięczność każąca ci mnie zdradzać za każdym razem" - kontynuowała.

