Mnie osobiście "rozgrzewa" swoją sentymentalnością. Nie żeby kojarzył mi się z kimś szczególnie, ale ostatnio było o "zamykaniu się" na bliską osobę to może teraz coś dla równowagi ;)
Wiedziałem, że przyjdziesz... Oczy powoli przyzwyczajają się do strony, coś jakbyś weszła z rozświetlonej ulicy w ciemną klatkę schodową. Powoli dostrzegasz szczegóły pomieszczenia. Kręte schody z kutą barierką zwieńczoną drewnianą poręczą prowadzą na półpiętro na którym widać wielokrotnie malowane jaskrawą olejną farbą drzwi... Które dziś pchniesz, przekraczając próg?
środa, 13 listopada 2013
Drzwi niebieskie - Coma - "Ekhart"
Jakoś tak na przekór temu zimnu które zbliża się z każdym dniem... oto "Ekhart"
Mnie osobiście "rozgrzewa" swoją sentymentalnością. Nie żeby kojarzył mi się z kimś szczególnie, ale ostatnio było o "zamykaniu się" na bliską osobę to może teraz coś dla równowagi ;)
Mnie osobiście "rozgrzewa" swoją sentymentalnością. Nie żeby kojarzył mi się z kimś szczególnie, ale ostatnio było o "zamykaniu się" na bliską osobę to może teraz coś dla równowagi ;)
wtorek, 12 listopada 2013
Drzwi zielone - "Zamykanie się na bliską osobę"
To piosenka o zamknięciu się na drugą osobę, o tym, że głęboką relację można z powrotem zamknąć w powierzchowność i ta druga osoba nic nie jest w stanie wskórać...
Strasznie smutne, ale genialnie odmalowane przez Muse w tym teledysku.
Zdarza się wam zamknąć tak na kogoś?? Sprowadzić relację do takich szczątków z których osoba znająca was dobrze czuje że ponownie staliście się sobie obcy?
Można by się tu odwołać do "Pustych miejsc" Jastruna, które zresztą zamieściłem tutaj.
Strasznie smutne, ale genialnie odmalowane przez Muse w tym teledysku.
Zdarza się wam zamknąć tak na kogoś?? Sprowadzić relację do takich szczątków z których osoba znająca was dobrze czuje że ponownie staliście się sobie obcy?
Można by się tu odwołać do "Pustych miejsc" Jastruna, które zresztą zamieściłem tutaj.
piątek, 8 listopada 2013
Drzwi bordowe - "Podróż służbowa cz. 5 - przed wylotem"
Przywitałaś jesienny mrok miasta gotowa na wyprawę do firmy. Na dole czekał jego samochód z kobietą za kierownicą, którą ledwo znałaś z widzenia, ale którą już zdążyłaś w jakiś irracjonalny sposób nie polubić. Coś kryło się za fasadą tej antypatii, coś czego nie chciałaś zgłębiać bo odpowiedź znaleziona gdzieś na dnie serca mogłaby ci się nie spodobać. Jedną z cenniejszych rzeczy jakie wyniosłaś z dojrzewania do bycia tym kim teraz jesteś było nie zadawanie pytań na które odpowiedź mogłaby ci się nie spodobać.
Sprawy techniczne
Chciałbym wprowadzić tą formę żeby móc dostosowywać blog do Waszych oczekiwań i chyba trochę się uczyć (ciągle jestem nowicjuszem w tej dziedzinie).
Dziękuję :)
czwartek, 7 listopada 2013
Drzwi niebieskie - Lou Reed - "Perfect Day"
Dziś rano w garażu zaczepił mnie Lou Reed ze swoim "Perfekcyjnym dniem"... Nie żebym go gdzieś usłyszał ostatnio, po prostu zabrzmiał w mojej głowie... I nawet nie myślałem o tym, że odszedł niedawno...
Same odświeżcie sobie tą piosenkę, albo może ją poznajcie.
Same odświeżcie sobie tą piosenkę, albo może ją poznajcie.
Nie żeby mój dzień był jakiś perfekcyjny od rana ;)
Ale może to jakaś dobra wróżba? Może coś się wydarzy? ;) ;) ;)
środa, 6 listopada 2013
Drzwi niebieskie - Joy Division - "Transmision"
Radio - przekaz na żywo
Radio - przekaz na żywo
Posłuchaj ciszy, pozwól jej zabrzmieć
Oczy, ciemnoszare soczewki, bojące się słońca
Bawilibyśmy się świetnie żyjąc w nocy
Pozostawieni ślepej destrukcji, czekając by coś zobaczyć
poniedziałek, 4 listopada 2013
Drzwi fioletowe - "Jesień"
Coroczne zbiorowe samobójstwo liści
ginących milionami w przestrzeni lasu
i ten spontaniczny epicki upadek
gdy niczym w zwolnionym tempie
liść puszcza gałąź przechylając się
w niezbadaną przestrzeń świata.
Przysiągłbym, że zamyka wtedy oczy
i z pogodzonym z losem wyrazem twarzy
wzlatuje niesiony obietnicą liściowego raju
Drzwi turkusowe - "Sen o Kopciuszku"
dla (M)...
Ten czas, gdy ulatuje cała magia relacji, gdy z uśmiechu bliskiej osoby znika blask czegoś co może zaprowadzić cię na ścieżki tak dotąd nieudeptane, a w zamian pojawia się tylko spojrzenie świadczące, że było fajnie.
Ta książka zamykająca się w nieznacznej chmurze kurzu.
Dawno nie miał okazji, żeby pozwolić sobie na nie wstawanie rano i zwinięcie się w kłębek po uszy zaszyty pod kołdrą.
Chciał dać sobie kilka dni na dojście do siebie, na oswojenie w sobie znowu tej niedocenianej przeze niego towarzyszki - samotności. "Przecież nigdy cię nie rozczarowałam" zdawała się szeptać mu do ucha ta część jego natury która lubiła szydzić z jego prób. "Skąd ta niewdzięczność każąca ci mnie zdradzać za każdym razem" - kontynuowała.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


