poniedziałek, 13 stycznia 2014

Drzwi fioletowe - "Niespotkanie"


Nawet nasze niespotkanie
Ma już tylko ślady dawnej urody 
Biegnie tym śladem mój pies 
Kulejąc na obie nogi

Miejsce gdzie nadaremno czekam 
Porosło szczeciną brody 
Marszczy się skóra
Nie przytulonego policzka 
Zapach twoich włosów
Osiada kurzem
Na nie narodzonych liściach

Stoję przy umówionej ulicy 
Już tyle lat
I nadal czuję w ustach 
Smak nie pocałunku

I widzę oczekiwanie które się dłuży 
Jak czarna skórzana rękawiczka 
Która wypada z okna domu 
Gdzie od lat nikt już nie mieszka

czwartek, 9 stycznia 2014

Drzwi bordowe - "Podróż służbowa cz. 7 - Bezsenność".

z cyklu "podróż służbowa" cz. 1, cz. 2, cz. 3, cz. 4, cz. 5 i cz. 6 (czytanie chronologiczne wskazane ;> ).

c.d.


Do hotelu wróciliście dopiero późnym popołudniem. Twój "przewodnik" pokazał ci kawałek miasta
opowiadając różne anegdoty ze swoich wcześniejszych podróży. Dziwiło cię, że tak bardzo się tu zmieniał. Na twoich oczach robił się rozgadany i wręcz przyjacielski. Tylko czasem gdy "przyłapywałaś" go na beztroskim śmiechu na moment gasł i stwarzał dystans.

Do pokojów rozeszliście się około 23, bez żadnego konkretnego planu na dzień następny.

Problem polegał na tym, że w Polsce była własnie godzina szesnasta i sen nie miał najmniejszej ochoty nadejść.

środa, 8 stycznia 2014

Drzwi bordowe - "Podróż służbowa cz. 6 - Przymiarki"

z cyklu "podróż służbowa" cz. 1, cz. 2, cz. 3, cz. 4 i cz. 5 (czytanie chronologiczne wskazane ;> ).

c.d.


Poranek był przewidywalny. Klasyczna poranna toaleta, kawa zamiast śniadania, uzupełnienie niewielkiej walizki o kosmetyki i już klucz z charakterystycznym dźwiękiem obracał zapadki zamka. Później była cisza na klatce schodowej zgwałcona miarowym i zdradzającym pewność siebie stukotem obcasów i dźwiękiem windy. Chłód porannego wiatru na twarzy utrwalił maskę, którą ubierałaś do pracy każdego ranka, a starannie spięty "koński ogon" nie pozwolił na wymkniecie się z pod kontroli ani jednemu kosmykowi.

Znajomy mercedes stał zaparkowany nie daleko furtki osiedla. Gdy tylko się zbliżyłaś drzwi otworzyły się i wyszła ku niej znajoma pani szofer, jak wolałaś o niej myśleć, bo "asystentka" jakoś nie leżało ci w głowie. "Pani szofer" nosiło wystarczające pokłady twojego pogardy i całkiem nieźle bilansowało twoje ambiwalentne uczucia do tej kobiety. Zabrała od ciebie walizkę, chowając ją do bagażnika, po czym otworzyła ci drzwi samochodu.


piątek, 3 stycznia 2014

Drzwi fioletowe - "Już tak mam"

Mierzę…
czułość Twojego dotyku na kilometry
a miękkość Twoich ust na minuty

Żeby się nie zgubić w gąszczu znaczeń
wykreślam w głupiej głowie mapę

Zaznaczam…
rzeki cudownej czułości
szczyty powrotów do moich ust
i jeziora oddanych spojrzeń

A później przychodzi mgła
i chcę w afekcie podrzeć mapę 
bo wszystko mi zniknęło

Wtedy…